wtorek, 20 września 2016

Prolog

Gdy byłam jeszcze mała marzyłam o księciu. Z wiekiem wszystko się zmieniało, chciałam poznać smak przygód. Już nie marzyłam o chłopaku, który, by spełniał wszystkie moje zachcianki. Teraz chce również tego samego nienormalnego, a za razem z charakterem chłopaka. Pamiętam co powiedział mi tata. Wydawało się to tak niedawno, a teraz mam szesnaście lat.

Miała wtedy, tylko sześć lat, a pamiętała to jakby było wczoraj. Siedziała na kolanach u swojego rodziciela, a on zaś czytał jej bajkę o przystojnym księciu, który ratuje księżniczkę. Sama chciała zostać to dziewczyną o pięknej sukni, która ciągnęła się po ziemi. O diademie ze złota na głowie.
-Tatku, a czy ja kiedyś znajdę księcia?-Zapytała odwracając wzrok do twarzy ojca.
-Na pewno, ale nie tego dnia. Musisz pamiętać, że nie każdy książe musi być przystojny i ratować w każdej sytuacji. On musi mieć to coś.-Dotknął paluszkiam miejsca gdzie znajdowało się jej serce.-To co czyni go wyjątkowym dla ciebie.-Posłał jej uśmiech, a dziecko wpatrywało się w niego z dużymi oczami nie rozumiejąc co właśnie powiedział jej tata. 

A teraz nie ma i go. Ta wskazówka, którą zapamiętała aż do dziś. Wie i posłucha rady ojca i wie, że nie podda się, gdy jej miejsce nie znajdzie się miłość.
                                       Nazywa się Alex Baxter.



Krótki prolog zawierający krótką historię. Zapraszam do czytania i udzielania się w komentarzach ;-)
J.G.F

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz